- Cześć kochanie, jak poszedł konkurs? -zapytała mama
- Em...chyba dobrze. -odpowiedziałam.
- Tylko tyle? Może coś więcej, trudne było?
- Niee, mamo jestem zmęczona, idę się położyć do siebie.
Poszłam na górę do swojego pokoju, wzięłam laptopa i weszłam na facebooka. Przeglądałam tablicę i zjeżdżając myszką w dół strony zauważyłam ogłoszenie dotyczącą koncertu Justina w Denver. " BELIEBERS SZALEJĄ I CORAZ MNIEJ BILETÓW " . Załamałam się czytając ten post. Chciałabym tak bardzo iść i go zobaczyć, ale moich rodziców nie stać. Poczułam wibrację telefonu w kieszeni i go wyjęłam, na wyświetlaczu pisało " Sally ".
" Od Sally "
Mam już bilety, nawet z M&G.! saidfhaiedsf *.* a Ty jak?
" Do Sally "
Nijak ;__;
Wyłączyłam komputer i poszłam pod prysznic. Umyłam ciało truskawkowym żelem i położyłam się do łóżka, bo jutro mam przed sobą dłuugą podróż.
* RANO *
Usłyszałam przez sen zaczynającą się piosenkę mojego idola Baby. Włożyłam rękę pod poduszkę i wyciągnęłam telefon. Wyłączyłam budzik i zobaczyłam wiadomość od Sally.
" Od Sally "
Kate, przepraszam Cię za moje chwalenie się tym, że mam nowe telefony, bilet na koncert Justina itd. Nie doceniałam tego, że nie masz tyle pieniędzy co ja i, że mogło Cię to zranić ale naprawdę nie wiedziałam co robię byłam tak szczęśliwa tym, że mogę mieć co tylko zapragnę. Przed wyjazdem spotkałabyś się ze mną? Proszę chcę się z Tobą jeszcze pożegnać :c.
Gdy przeczytałam tą wiadomość łza poleciała po moim policzku. Szybko jej odpisałam.
" Do Sally "
Nie masz za co przepraszać, na pewno jak bym miała tyle kasy też bym się chwaliła różnymi moimi rzeczami :) Nie zdążę przyjść do Ciebie, bo muszę spakować wszystko, się ubrać i pomóc pakować do samochodu. Ty chodź do mnie, czekam :*
Odpisałam i odłożyłam telefon. Wstałam z łóżka, wyjęłam z szafy ubrania i poszłam do łazienki. Umyłam się, ubrałam i związałam włosy w koka. Gdy zaczęłam pakować ciuchy do walizki do mojego pokoju weszła Sally która rzuciła mi się na szyję.
- Hahaha, Sally! -powiedziałam śmiejąc się.
- Przepraszam, przepraszam,przepraszam! -powtarzała w kółko z łzami w oczach.
- Nie płacz maleńka. -powiedziałam puszczając ją.
- Weź i nie płacz. Moja najlepsza przyjaciółka wyjeżdża i tam pewnie o mnie zapomni, bo pozna jakąś inną dziewczyną z którą się zaprzyjaźni. -powiedziała na co zaczęłam się śmiać i powróciłam do pakowania ubrań.
- Lepiej mi pomóż, bo się nie wyrobię.
Razem z pomocą Sally spakowałam wszystkie ubrania, pamiątki i najpotrzebniejsze rzeczy. Po chwili weszła do mojego pokoju mama.
- Spakowałaś się kochanie? -zapytała z uśmiechem
- Tak, przed chwilą skończyłyśmy. -burknęłam
- Znieś wszystko na dół, bo zaraz wyjeżdżamy jest przed trzynastą a o czternastej mamy samolot.
- Okej.
Wzięłyśmy z Sally walizki i zaniosłyśmy na dół do salonu.
- Kochanie musimy już wyjeżdżać z domu. -powiedział tato i zabrał moje walizki. Sally zaczęła płakać i się do mnie przytuliła.
- Obiecujesz, że nie zapomnisz o mnie, że będziesz ze mną pisała na facebooku, lub twitterze i, że w wakacje przyjedziesz do mnie?
- Obiecuję, jeśli tylko będę w domu od razu do Ciebie zadzwonię. -powiedziałam i zaczęłam płakać.
- Katy chodź już. -krzyczała mama.
- Muszę już iść. -powiedziałam smutno. - Zobaczymy się niedługo. - przytuliłam ostatni raz Sally i wsiadłam do samochodu.
- Tato musimy, naprawdę? -powiedziałam.
- Tak kochanie. -odpowiedział i ruszyliśmy na lotnisko. Po 40 minutach byliśmy na miejscu i podeszliśmy do bramki w której jakiś pan sprawdzał bilety. Podaliśmy jemu bilety i zajęliśmy swoje miejsce w samolocie. Nie czekając na nic, ignorując świat włożyłam słuchawki do uszu i zasnęłam.
_____________________________________________________
Cześć jestem Ola i będę pomagała pisać Bertinie tego bloga, mam nadzieję, że będzie się miło czytało :))
/Ola
Czekam na Nn :)
OdpowiedzUsuń